Reklamy pożyczek i kredytów kuszą prostymi hasłami: „zero procent”, „bez prowizji”, „pożyczasz 5 000, oddajesz 5 000”. Brzmi świetnie – do momentu, gdy przychodzi pierwsza rata. Czasami okazuje się, że koszt zobowiązania jest znacznie wyższy, niż się spodziewaliśmy. Skąd ta różnica?
RRSO, czyli prawdziwy koszt pożyczki
RRSO to Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania. W przeciwieństwie do samego oprocentowania, które pokazuje tylko koszt odsetek, RRSO uwzględnia wszystkie koszty kredytu – prowizje, opłaty przygotowawcze, ubezpieczenie, a nawet harmonogram spłaty.
Dlaczego warto zwracać uwagę na szczegóły
Dwa kredyty z takim samym oprocentowaniem nominalnym mogą mieć zupełnie różne koszty, jeśli różni je wysokość prowizji lub obowiązkowe ubezpieczenie. Pamiętajmy, że zgodnie z ustawą o kredycie konsumenckim instytucja finansowa ma obowiązek przedstawić symulację całkowitej kwoty do spłaty. To ta wartość mówi najwięcej o rzeczywistym obciążeniu domowego budżetu.
Pożyczka nie jest zła – jeśli jest przemyślana
Pożyczanie ma sens, gdy służy konkretnemu celowi i mieści się w możliwościach finansowych. Kredyt na naprawę auta czy niezbędny remont to coś innego niż finansowanie impulsywnych zakupów.
Fot. Pixabay
