Listopad to czas, gdy reklamy kuszą nas z każdej strony – „tylko dziś”, „najniższa cena w roku”, „drugi produkt gratis”. Black Friday i Cyber Monday mają być „świętem” konsumentów, ale dla wielu osób kończą się pustym portfelem, niepotrzebnymi zakupami lub, co gorsza, długami. Jak zachować zdrowy rozsądek w gąszczu promocji?
Okazja nie zawsze jest prawdziwa
Wielu sprzedawców stosuje prosty zabieg: na kilka tygodni przed listopadowymi wyprzedażami podnosi ceny, by potem je „obniżyć”. W efekcie zniżka, która wygląda na 40%, w rzeczywistości wynosi kilka procent. Pamiętajmy, że według obecnie obowiązujących przepisów sprzedawca ma obowiązek ujawnić najniższą cenę z ostatnich 30 dni przed obniżką, a w przypadku ofert promocyjnych należy uwzględnić informacje o cenie całkowitej, cenie jednostkowej oraz najniższej cenie z 30 dni poprzedzających rabat. Zanim klikniemy „kup” warto samemu poszukać archiwalnych ofert danego produktu by sprawdzić, czy aktualna cena w „promocji” nie jest wyższa od ceny regularnej obowiązującej jakiś czas temu.
Zrób listę potrzeb – nie życzeń
Wielkie promocje działają na emocje. Warto wcześniej przygotować listę rzeczy, które naprawdę planujemy kupić i trzymać się jej. Zakupy pod wpływem chwili rzadko są trafione, a przeceniony gadżet, którego nie potrzebujemy, to wciąż wydatek, nie oszczędność.
Ustal limit i trzymaj się budżetu
Karta kredytowa lub „zakupy na raty 0%” potrafią sprawić, że wydajemy więcej, niż planowaliśmy. Dobrą praktyką jest ustalenie kwoty maksymalnej na zakupy promocyjne – takiej, którą rzeczywiście chcemy wydać.
Uważaj na fałszywe sklepy i oszustwa
Cyber Monday to raj dla cyberprzestępców. W sieci pojawia się mnóstwo fałszywych sklepów, które kuszą nierealnie niskimi cenami. Przed dokonaniem płatności warto sprawdzić opinie o sklepie i dane kontaktowe. Jeśli coś wygląda zbyt dobrze, by było prawdziwe – prawdopodobnie takie właśnie jest.
Fot. Pixabay
